Z perspektywy rodzica- Japonia

Dziś w ramach artykułu z serii „Z perspektywy rodzica” prezentujemy Wam Japonię. Ten azjatycki kraj od zawsze zajmował jedną z czołowych pozycji na naszej liście marzeń. Co prawda jeszcze parę lat temu wyobrażałam sobie, że polecimy tam we dwójkę, a nie jako rodzina. Jednak im więcej czytałam o tej części świata, tym bardziej byłam o tym przekonana, że podróżowanie z dzieckiem po tym państwie nie jest żadną czarną magią. Przyznam szczerze, że to co zastaliśmy na miejscu przerosło nasze oczekiwania. 

CZY WARTO WYBRAĆ KRAJ KWITNĄCEJ WIŚNI JAKO CEL RODZINNEJ WYCIECZKI?

  • Udogodnienia

Udogodnień, które oferuje Japonia dla podróżujących rodzin nie spotkaliśmy dotąd w Europie.  Wszystkie toalety, które mieliśmy okazję „odwiedzić” posiadały przewijaki. Nieważne, czy było to na dworcu, w pociągu, w parku, czy na terenie kompleksu świątynnego. Po pewnym czasie przestaliśmy się zastanawiać nad tym, czy w danym miejscu będzie WC i czy będzie, jak wygodnie zmienić pieluchę. Co ciekawe, przewijaki znaleźć można było także w większości męskich toalet oraz w pomieszczeniach dla niepełnosprawnych. Najwyraźniej Japończycy, tak samo jak Kanadyjczycy wpadli na to, że ojciec też jest w stanie przebrać dziecku pampersa.

Dodatkowym punktem zasługującym na wyróżnienie jest siedzonko toaletowe (Przynajmniej ja to tak nazywam. Nie wiem, czy ma jakąś oficjalną nazwę). Co to takiego? To żaden kosmiczny wynalazek.  To krzesełko, które przymontowano do ściany  kabiny, aby rodzic mógł posadzić w nim dziecko. Pozwala to opiekunowi małej pociechy na bezstresowe załatwienie swoich potrzeb. Nie trzeba się zastanawiać nad tym, gdzie postawić wózek albo   jak utrzymać malucha na rękach tak, żeby móc się w miarę komfortowo skorzystać z toalety. Banalne, a jakie praktyczne, prawda?

toaleta

W każdym kraju, który odwiedzamy napotykamy mniejsze lub większe problemy. W Kraju Kwitnącej Wiśni to właśnie podróżowanie z wózkiem stanowi pewnego rodzaju wyzwanie. Nie wszędzie się z nim zmieścicie, np.: w restauracjach ze względu na wąskie wejście lub brak miejsca w środku. Osoby z wózkami mogą zapomnieć o przejażdżce autobusami w Kioto w godzinach szczytu.  Na szczęście to nie jedyny środek transportu w tym mieście. Istnieje jeszcze metro i pociągi. Inaczej nie dotarlibyśmy do Arashiyama.

W dużych japońskich miastach na peronach głównych stacji dostępne są windy lub ruchome schody. W niektórych kompleksach świątynnych znaleźć można rampy. Zdarzały się jednak dni, kiedy musieliśmy nosić wózek. Wtedy zawsze nie wiadomo skąd pojawiała się przy nas jakaś dobra dusza, która była chętna nam pomóc.

Przed wyjazdem warto zastanowić się nad wyborem odpowiedniego dzieciowozu. O tym, jak wybrać odpowiedni model dowiecie się tutaj.

W większości restauracji wieczorem ciężko znaleźć wolne miejsce. Zadanie to jest utrudnione, gdy jest się w towarzystwie dziecka w dzieciowozie. Trzeba to mieć na uwadze planując porę kolacji.  W niektórych miastach (nie dotyczy to Tokio i Osaki) między 14:00 a 17:00 nie serwuje się jedzenia. W Japonii nie grozi Wam jednak ani głód ani pragnienie.

japonia stoiska.jpg

Liczne sklepy czy stoiska z przekąskami oraz automaty z napojami pozwolą w każdej chwili zaspokoić pierwsze potrzeby Waszych małych towarzyszy.

Automat.jpg

  • Środki transportu

O środkach transportu moglibyśmy napisać wiele. Doceniliśmy punktualność i czystość  pojazdów, częstotliwość połączeń oraz toalety z przewijakami na stacjach i w pociągach. Pamiętajcie jednak, że poruszanie się z wózkiem w godzinach szczytu może nie być łatwe. Kilka razy nie mogliśmy wyjść z autobusu, ponieważ nie zmieściliśmy się z wózkami w przejściu. Wywołaliśmy tym złość u kierowcy. Powód: przyczyniliśmy się do 30 sekundowego opóźnienia względem rozkładu jazdy! Jednak z wyjątkiem paru takich sytuacji, nie mieliśmy większych problemów.

Komunikacja publiczna zarówno między miastami jak i w mieście spełnia oczekiwania nawet najbardziej wymagających użytkowników. Turyści nie tracą czasu na transport z punktu A do punktu B, co pozwala na zwiedzenie wielu zakątków Japonii w dość krótkim czasie.

Zastanawiacie się pewnie, jak wyglądała nasza podróż  pociągiem. O dziwo odległości między fotelami pozwalają na bezproblemowy przejazd wózkiem przez wagon oraz ustawianie go  w rzędzie, w którym siedzimy. Oczywiście to też zależy od szerokości Waszego wózka. Nasz Quinny dawał radę.

Więcej o tym, jak wygląda przejazd pociągiem z dziećmi w Japonii dowiecie się z kolejnego postu.

  • Asortyment dziecięcy

Produktów dla dzieci nie znajdziemy ani w małych sklepach typu 7-eleven ani drogeriach (w nielicznych widzieliśmy pieluchy).

Słoiczki i innego rodzaju przysmaki dla małych podróżników dostępne są w większych supermarketach, np. Seiyu. W Japonii nie brakuje również sieciówek typu Babies r us lub ich japońskich odpowiedników. O niektórych z nich nie można powiedzieć, że są to  zwykłe sklepy. Byliśmy w takich, które wyglądały jak mini parki rozrywki  z automatami do gier, kącikami zabaw i  basenami z kulkami. Wasze dzieci na pewno nie będą się tam nudzić. 

WP_20170531_10_11_10_Rich_LI.jpg

W wymienionych sklepach nadaremnie możecie szukać znanych marek słoiczków. Dostępne są tylko lokalne produkty. Niestety ich jakość nie zachwyca. Nasza szkrab wolał kurczaka lub ośmiornicę z naszego talerza. Oczywiście nie oznacza to wcale, że Wasze pociechy nie pokochają japońskich przetworów. Córka naszych przyjaciół zjadała dzielnie wszystko, co jej podano.

Jako fani praktycznych gadżetów dla dzieci również podczas tego wyjazdu rozglądaliśmy się za jakimś ciekawym produktem. Osobiście spodziewaliśmy się większego wyboru, ale być może trafiliśmy do nie najlepiej wyposażonego sklepu. Naszym highlightem były specjalne pałeczki do nauki posługiwania się nimi.  

Ceny niektórych produktów (np.: mleka modyfikowanego) wypadają zdecydowanie niekorzystnie. Pieluszki w przeliczeniu na sztukę również wychodzą drożej niż w Polsce. Natomiast przystępne ceny zabawek zachęcają do przywiezienia jednej z nich w ramach pamiątki lub prezentu, np. zabawkowy pociąg shinkansen.

  • Atrakcje dla całej rodziny

Japonia ma do zaoferowania wiele atrakcji, które znajdują się na łonie natury. Należą do nich położone w urokliwych parkach lub sąsiadujące z pięknymi ogrodami świątynie czy zamki.

Dla oszałamiających widoków i świeżego powietrza warto wybrać się w japońskie Alpy.

japonia widoku.JPG

Polecamy przeprawę szlakiem Tateyama Kurobe Alpine Route.  Dla starszych dzieci dodatkową atrakcją będzie przejazd różnymi środkami lokomocji, które oferowane są na tej trasie.

DSCN5687.JPG

W Osace warto wybrać się do Kaiyukan. To jedno z największych oceanariów na świecie, gdzie każdy członek rodziny będzie się dobrze bawił. Natomiast w Tokio rozrywką dla Was i Waszych pociech będzie odwiedzenie Kawaii Monster Café. Więcej o tym miejscu przeczytacie tutaj.

Nara oferuje bliskie spotkanie z nachalnymi sarenkami na zielonej łące. Szczerze powiedziawszy nie pochwalamy tej atrakcji.  Szkoda mi tych zwierzątek, za którymi uganiają się turyści, a gdy tylko zwierzaki stają się zbyt natarczywe i role się odwracają, to człowiek przejawia wobec nich niezbyt miłe zachowanie… Dla samych zwierzaków byśmy nie odwiedzili tego miejsca. Kto wie, może akurat Wam się spodoba 😊.

sarenki.JPG

Dopiero sarenki napotkane w lesie wzdłuż ścieżki do kompleksu świątynnego robią wrażenie i pozwalają na spokojne przyjrzenie się tym mieszkańcom Nary. One z odpowiednim dystansem obserwują przechodniów spomiędzy drzew i tylko od czasu do czasu wychodzą odwiedzającym naprzeciw.

DSCN6316.JPG

Do tej miejscowości wybrać się jednak warto głównie ze względu na zachwycającą świątynie Tōdai-ji.

W miastach znajduje się wiele parków oraz placów zabaw. To idealne miejsce, aby odpocząć od zgiełku ulic oraz poobserwować, jak spędzają czas japońskie rodziny.  Chętnie piknikują w cieniu drzew. W sumie spożywają posiłki zawsze, kiedy tylko nadarzy się ku temu odpowiednia okazja. W końcu jedzenie to również japońska rozrywka. Gdy tylko skosztujecie pierwszych dań, zrozumiecie Japończyków. Zapomnieć nie można również o licznych wesołych miasteczkach.

  • Nastawienie wobec dzieci

Japończycy nie tylko nie przewracają oczami, gdy wchodzisz z dziećmi do restauracji, sklepu czy muzeum, ale wręcz nie mogą powstrzymać zachwytu na ich widok.  Są zawsze uśmiechnięci i próbują stanąć na głowie, aby zadbać o komfort małej pociechy i jej opiekunów. Ta wypowiedź nie dotyczy tylko pracowników danego miejsca, ale także innych gości. To powoduje, że człowiek nie siedzi jak na szpilkach w oczekiwaniu na oburzone spojrzenia, gdy dziecko krzyknie, zapłacze lub będzie zachowywało się głośniej niż inni. Zresztą nawet płaczący szkrab jest dla nich kawaii (pol. urocze).                                                                                

W niektórych restauracjach obsługa ma przygotowany zestaw miseczek i sztućców dla najmłodszych gości, które przynosi zawsze bez względu na to, czy zamówiony został dla nich posiłek. Poza tym często podarowuje dzieciom małe upominki. Konduktorzy w pociągach rozdają naklejki najmłodszym pasażerom.  

Kraj Kwitnącej Wiśni to naszym zdaniem idealna destynacja na rodzinne wakacje. Nie trzeba się zastanawiać nad jakością wody czy spożywanych posiłków ani obawiać ewentualnych nachalnych naganiaczy czy oszustów. Nie musząc martwić się o dodatkowe stresogenne faktory podczas wycieczki mamy więcej siły na „walkę” z małymi towarzyszami, które nie każdego dnia dostałaby dyplom za wzorowe zachowanie. Po Japonii podróżuje się łatwo i przyjemnie. Wszelkiego rodzaju udogodnienia ułatwiają zwiedzanie z małymi podróżnikami, a liczne atrakcje nie pozwalają na nudę. Jedyne na co trzeba zwrócić uwagę, to odpowiedni wózek, aby nie utknąć w jakimś przejściu… 😊.

 

Podoba Ci się ten tekst? Zostaw komentarz, like´a albo udostępnij!

Kawaii Monster Café

Jakiś czas temu usłyszałam, że Azję dzieli się na kraje rozwijające się,  nowoczesne oraz Japonię. Kraj kwitnącej wiśni to nie tylko shinkanseny, manga, sushi i świątynie –  Japonia to stan umysłu. Miejsca i rzeczy, które można tam zobaczyć ciężko znaleźć w innych częściach świata.

Do ciekawych atrakcji należą kawiarnie tematyczne. Odnaleźć je już można nawet w Europie, ale te najbardziej specyficzne znajdują sie właśnie po drugiej stronie globu. Słyszeliśmy o kafejkach z kotami, sowami lub dla fanów wampirów. Popularne są również tzw. Maid Café, gdzie jedzenie serwują młode dziewczyny przebrane za pokojówki. W „serwis” wliczone jest klaskanie i wyśpiewywanie różnych piosenek  słodkim głosem, a goście witani są słowami „Witaj w domu, Goshujin-sama (Panie)”. Podczas naszego pobytu w Japonii postanowiliśmy odwiedzić jedną z tych nietypowych atrakcji.

Przed wyjazdem zupełnie przypadkowo znalazłam informację o otwartej w 2015 roku  tokijskiej kawiarni Kawaii Monster Café. Została zaprojektowana przez sławnego designera sztuki Sebastania Masuda´e, którego prace charakteryzują elementy kultury „kawaii”.

DSCN5444

W Kawaii Monster Café unikatowy wystrój wnętrza przyprawia o zawrót głowy, a personel przykuwa wzrok przebraniami. Menu dostępne jest na dotykowym tablecie w kształcie ciasta. Zarówno zimne, jak i ciepłe potrawy podawane są w stylu kawaii. W końcu wszystko musi wyglądać uroczo. Cuteness everywhere!

Kawaii1.jpg

Do lokalu wchodzi się przez paszczę wielkiego potwora. Nagle goście przenoszą się do świata intensywnych kolorów, kul dyskotekowych, błyszczących przedmiotów i klubowej muzyki. Na środku sali umieszczono wielką karuzelę w kształcie tortu, na której dwa razy dziennie odbywa się występ pań przebranych za urocze potwory.

kawaii2.jpg

Pomieszczenie zostało urządzone różnorodnie i dzieli się na następujące obszary:

·    Mel-Tea Room

·    Mushroom Disco

·    Milk Stand

·    Bar Experiment

Idąc do toalety nie zapomnijcie aparatu… :-). Podpowiem tylko, że nawet w tej części kawiarni nie zabrakło artyście pomysłów.

Warunkiem spędzenia czasu w Kawaii Monster Cafe jest zamówienie posiłku. Jedzenie nie należy do najtańszych. Nie spodziewajcie sie również wybitnych przeżyć kulinarnych, celem tego miejsca nie  są doznania smakowe. W weekendy warto zrobić rezerwację, aby uniknąć stania w kolejce. Wózki dziecięce trzeba  zostawić przed paszczą potwora.  

Kawaii3.jpg

Pobyt w kawiarni zaliczamy do bardzo udanych. Na początku byliśmy trochę sceptyczni, ponieważ nie wiedzieliśmy, czego mamy się spodziewać. Przekonaliśmy sie jednak, że warto odwiedzić Kawaii Monster Café. Dodatkowym zaskoczeniem  był zachwyt naszego dziecka i córki przyjaciół, którzy towarzyszyli nam podczas wyjazdu. Z zainteresowaniem zwiedzały wszystkie zakamarki, wdrapywały się tam, gdzie to było tylko możliwe, podziwiały karuzelę i pijącego z butelki jednorożca oraz kołysały się w rytm muzyki.

Kawaii.jpg

Nasza córka oglądała show z takim zafascynowaniem, że nawet nie mogłam do niej podejść. Zostałam po prostu odepchnięta na znak tego, że przeszkadzam…

Kawaii Monster Café to zdecydowanie atrakcja dla wszystkich członków rodziny (z wyjątkiem czwartkowych wieczorów… ;-)). Choć po wyjściu zastanawiać się będziecie, gdzie Wy właśnie byliście… to zupełnie inny świat.

 Więcej szczegółów na:

https://www.facebook.com/kawaiimonstercafe/

http://kawaiimonster.jp/

 

 

 

 

Jak przygotować sie do podróży po Japonii?

Pytacie, ile czasu potrzebowaliśmy na przygotowanie naszej podróży po Japonii. Co załatwialiśmy wcześniej, a co dopiero na miejscu.

Planowanie naszej wycieczki podzielić można na 5 etapów:

  1. Zakup biletu lotniczego

Zdecydowanie najdłużej zajmuje znalezienie odpowiedniej promocji biletów lotniczych. Proces można oczywiście skrócić ignorując ceny i wybierając pierwsze lepsze połączenie do interesującej nas destynacji. Ten sposób pozbawia jednak radości, jaką daje samo szukanie.  Poza tym jeszcze nie wygraliśmy w lotto, dlatego staramy się być łaskawi  dla naszych portfeli. Doświadczenie nauczyło nas tego, że kupując bilety z dużym wyprzedzeniem mamy szansę na atrakcyjną cenę. Z reguły na 5-6 miesięcy przed planowaną wyprawą stajemy się szczęśliwymi posiadaczami potwierdzenia rezerwacji na wybrane połączenie lotnicze.  Wtedy wiemy już, że nie ma odwrotu i na pewno lecimy. Życie nauczyło nas, że im dłużej człowiek zwleka z zakupem, tym zwiększa się ryzyko, że z wyjazdu nic nie wyjdzie. Szczególnie jeżeli chcemy wyjechać w konkretnym miesiącu. Im dłużej czekamy, tym więcej dodatkowych terminów pojawia się w kalendarzu, które potem kolidują z wycieczką. Poza tym bez konkretnych dat wylotu ciężko planować kolejne kroki. Dla nas także sam okres oczekiwania na wyjazd jest ekscytujący. Dostarcza dodatkowej radości. Obowiązki w pracy też jakoś szybciej udaję się wypełnić, gdy przed oczami pojawia się perspektywa urlopu.

Bilet do Japonii zakupiliśmy na ponad 6 miesięcy przed datą odlotu. Dlaczego aż tak wcześnie? Musieliśmy się upewnić, że nasz przyjaciel, który deklarował gotowość wyjazdu, na pewno będzie mógł polecieć.

  1. Ustalenie trasy

Następnie – jednak dużo później niż zakup biletu – przychodzi czas na ustalenie trasy lub listę miast, które chcielibyśmy odwiedzić. Podróż z dzieckiem nie pozwala na taką spontaniczność, jak jeszcze parę lat temu. Wynika to z tego, że nie nocujemy już w hostelach, gdzie zawsze można trafić chociaż jedno wolne łóżko do spania (przynajmniej takie jest nasze doświadczenie). Wiemy, że rodzice z dziećmi nie mają tam czego szukać. Przecież żaden młody podróżnik, który oszczędza na wszystkim podczas swojego wyjazdu nie marzy o tym, aby słuchać za ścianą płaczu małej istoty… Jeżeli zależy nam na noclegu w rozsądnej cenie, to warto zająć się tym tematem wcześniej, a przede wszystkim najpierw wiedzieć, w jakim mieście będziemy nocować.

Zazwyczaj trasę planujemy na pierwsze dwa tygodnie. Resztę już w trakcie wyjazdu w zależności od samopoczucia naszej córki. Oczywiście wcześniej przygotowujemy parę pomysłów na pozostałe dni.

Japonia Sara

Do Japonii polecieliśmy na 2,5 tygodnia. Kraj kwitnącej wiśni ma wiele do zaoferowania, dlatego musieliśmy się dobrze zastanowić nad tym, co chcielibyśmy zobaczyć i gdzie chcielibyśmy spędzić najwięcej czasu. Wiązało się to z czytaniem przewodnika, a także różnych blogów i artykułów. Ostatnie dni planowaliśmy już na miejscu dopasowując intensywność wycieczki do naszego nastroju.

  1. Rezerwacja noclegów

Kolejnym krokiem jest rezerwacja noclegów. Tym tematem zajęliśmy sie na jakieś 3 miesiące przed wylotem. Mieliśmy jasno postawiony cel: gdy tylko będzie to możliwe NIE nocujemy w hotelach. W tę podróż wybrali się z nami nasi przyjaciele z 15-miesięczną córeczką. W grę wchodziły zatem tylko prywatne mieszkania, które dałyby młodym przestrzeń do zabawy, a nam miejsce do miłego spędzania wieczorów. Taka forma noclegu pozwala także na zakosztowanie życia prawdziwego Japończyka. Korzystasz z typowej japońskiej łazienki, śpisz na futonie w pokoju wyłożonym tatami. (O japońskim mieszkaniu przeczytacie w innym wpisie). Chodzisz do sklepu, aby kupić sushi, pierożki i piwo. Podziwiasz ciuchy sąsiadów rozwieszone na balkonie. Pozdrawiasz mieszkańców bloku słowami „Ohayou” lub „Konnichiwa. O i segregujesz śmieci! Jeżeli ogarnąłeś ten temat, to znaczy, że jesteś jak lokalni. Do dzisiaj zastanawiamy się, czy pojęliśmy ten nie do końca dla nas logiczny system.

japonia chata.jpg

Im wcześniej szuka się noclegów, tym lepsze i atrakcyjniejsze cenowo mieszkania można znaleźć. Prywatnych kwater szukaliśmy jak zwykle na portalu Airbnb.pl .

Podczas całego wyjazdu w pokoju hotelowym nocowaliśmy tylko raz i to nam wystarczyło. Malutki pokój, zwykła łazienka… co w tym egzotycznego?

Uważajcie tylko szukając hoteli… W Japonii (zresztą nie tylko tam) popularne są tzw. „love hotels”. Pojawiają się one często w internetowych wyszukiwarkach noclegów kusząc swoimi cenami i dość specyficznym wystrojem. Jak się możecie domyślać, idzie się tam zazwyczaj tylko w jednym celu. Oczywiście można tam też przenocować ;D.. Jednak z dziećmi nie liczcie na wejście… 🙂

  1. Zakup biletu na pociąg

Ostatnim etapem, który wiązał się z wydaniem większej sumy pieniędzy był zakup biletu na przejazdy (głównie) pociągami (Japanese Railway Pass). Zamówiliśmy go na miesiąc przed wyjazdem.

JPR.jpg

Kosztuje sporo, ale jeżeli mamy zamiar dużo jeździć, to inwestycja ta szybko się zwraca.  JR Pass można kupić poza terytorium Japonii  i do marca 2018  także w wybranych japońskich miastach. Pamiętajmy, aby bilety zamówić najwcześniej na 3 miesiące przed wylotem.

  1. Dogrywanie szczegółów

Na parę dni przed wyjazdem sprawdzaliśmy możliwości niedrogiego dojazdu z lotniska do centrum Tokio. Zamówiliśmy również tańszy bilet na przeprawę przez japońskie Alpy i ściągaliśmy przydatne aplikacje, np.: HyperDia.

Dowiedzieliśmy się również, że nie ma mapy Japonii w trybie offline na nasze telefony. Jak dobrze, że jechaliśmy z kimś, kto posiadał komórkę innej firmy. Zorientowaliśmy się też, że nasz bilet na pociąg kończy się dzień wcześniej niż zakładaliśmy…

Pod koniec przygotowań zawsze zdarzają się jakieś małe wpadki, to zapowiada początek dobrej przygody, prawda? 🙂

 

Jeśli Ci się podoba tekst, zostaw komentarz, like´a albo udostępnij!