Seszele w pigułce – informacje praktyczne Wyspa Praslin

Transport:

Na Wyspę Praslin dostać się możemy statkiem lub samolotem. Osobiście polecam drugą opcję, ponieważ:

– loty z rana są tańsze niż bilet na prom.

– przelot trwa ok. 20 minut.

– widoki po drodze są cudowne.

Poza tym myślę, że wiele osób takim małym samolotem, w którym zagląda się piltowi do kabiny  jeszcze nie leciała, więc warto skorzystać z tej szansy na Seszelach.

 

Miłośnicy statku lub pechowcy bez biletu na poranny lot wybiorą pewnie opcję z promem. Ostrzegam, podróż się trochę dłuży i dość mocno podczas niej buja. W drodze powrotnej skorzystaliśmy z promu i mam wrażenie, że połowa pasażerów na statku cierpiała na chorobę morską i walczyła o miejscówkę w toalecie. Średni widok…szczególnie, gdy siedzi się obok WC… Jeżeli natraficie dodatkowo na porę roku, w której ocean jest mniej spokojny lub na kiepską pogodę, to pewnie długo już niczym popłynąć nie będziecie chcieli.

Na Praslin warto wypożyczyć przynajmniej na parę godzin samochód i zjechać wyspę. Dzięki temu zobaczyć można wiele zakątków, które podczas jazdy autobusem chcąc nie chcąc się omija. Uważajcie, niektóre wypożyczalnie kasują za… piasek w aucie, a dokładniej mówiąc za sprzątanie! Cenna wskazówka: im gorzej auto wygląda przy podpisywaniu umowy, tym lepiej dla Was. Wtedy nie trzeba przejmować się wszystkimi kamyczkami na drodze.

My wynajęliśmy samochód zupełnie spontanicznie w firmie „ptyś” (nagrał nam to pan od łódki w porcie). Umowę podpisywaliśmy na kolanie w domu u właściciela, ale mogliśmy zapłacić kartą. To lepiej niż w niektórych berlińskich knajpach!  Nawet dostaliśmy fotelik do auta… po jego dziecku. Jednak pewna niepewność zagościła w naszych sercach, gdy powiedziano nam, że nasz nowy środek transportu zobaczymy dopiero parę godzin później. W sumie wyglądało to tak, jakby właściciel miał pierwotnie w planie jechać tym autem już na złom,  ale potem zwęszył okazję widząc naiwnych turystów i postanowił nam jeszcze wcisnąć swój wehikuł na ostatni przejazd.  Nasz samochód był porysowany i poobijany z każdej strony, a na dachu miał wgniecenie od kokosa…ale pięknie nas woził przez trzy dni i niczym nie musieliśmy się przejmować! Na pewno nikt nie chciał nam go ukraść. Także była to w sumie bardzo rozsądna decyzja.

Rower to kolejny środek transportu, którym po wyspie warto się poruszać. Ostrzegam tylko przed niektórymi wzniesieniami, które miłą przejażdżkę zamieniają w walkę z grawitacją. To niekoniecznie najwygodniejsza opcja, jeżeli chcecie dużo zobaczyć, a macie ze sobą małego towarzysza.

Nocleg

Prawdopodnnie najlepszy deal na wyspie to Villa Marthe.  Mieliśmy do dyspozycji tylko dla nas cały domek z ogródkiem i pralką za 80 euro.  Właścielką jest przesympatyczna i pomocna pani, która mieszka obok. Koszt taksówki z lotniska do Villa Marthe to ok 400 – 500 rupii. W pobliżu znajduje się sklep, w który można zakupić produkty pierwszej potrzeby. Jako jedyną wade wymienić mogę lokalizację, ponieważ aby dotrzeć na najbliżej położonych fajnych plaż lub takeaway´ów potrzebny jest jakiś środek transportu.

WP_20180504_10_03_35_Pro.jpg

Villa Marthe (Marie-Jeanne Estate Cote D’or, Baie Sainte Anne, Seychellen): https://www.booking.com/hotel/sc/villa-marthe.de.html

Jedzenie: 

Na Praslin głównie gotowaliśmy sami lub korzystaliśmy z takeaway´ów. Ostatniego wieczoru wybraliśmy się na smaczną kolację w formie kreolskiego buffetu do Les Lauriers: http://www.laurier-seychelles.com/en/restaurant . Polecamy! Goścmi z dziećmi , które nie potrafią usiedzieć na czterech literach, też przyjmują  –  sprawidziliśmy to.

Atrakcje

Jeżeli lubicie piesze wycieczki,  a przy okazji chcecie zobaczyć, jak rośnie coco de mer, to koniecznie udajcie się do rezerwatu natury Fond Ferdinand. Przewodnik mówiący po angielsku w interesujący i zabawny sposób opowiada podczas hiking´u na temat tego interesująco wyglądającego i przeraźliwie drogiego kokosu, który niektórzy uważają za owoc z zakazanego drzewa.

 

 

dscn0727

WP_20180505_10_29_38_Pro.jpg

Przebywając na Praslin warto wybrać się na wycieczkę łódką na inną wyspę. Na którą? To zależy od tego, czy interesuje Was głównie snorkeling czy chcecie zobaczyć jeszcze więcej cudownej flory i fauny.

dscn0604

wp_20180503_10_59_26_pro

My zdecydowaliśmy się na Curieuse i St. Pierre  z firmą La La Boat Charter. Kosztowało nas to 180 € za cały dzień z pożywieniem i napojami. Łódź była tylko do naszej dyspozycji.

LA LA Boat Charter, Baie Ste Anne Praslin ,+ 2482527838

DSCN0599.JPG

DSCN0540.JPG

Snorkeling okazał się dość deprymujący, ponieważ oprócz rybek zobaczyliśmy, jak przez wzrost temperatury oceanu związany z globalnym ociepleniem zniszczona została dość mocno rafa koralowa na Seszelach. Bardzo przygnębiający widok. Takie rajskie miejsca na ziemi jako pierwsze padają ofiarą zmiany klimatu. Każdy kto neguje ten ogromy problem XXI wieku powinien przynajmniej raz w życiu odwiedzić miejsce, gdzie skutki globalnego ocieplenia są tak namacalne.

DSCN0549.JPG

Highlight´em wycieczki na Wyspę Curieuse były żyjące na niej duże żółwie, które zupełnie nie boją sie ludzi. To bardzo pocieszne stworzenia.

DSCN0590.JPG

dscn0565

dscn0577

Pewnie już nigdy nie zobaczymy tak pięknych plaż jak na Seszelach. Każdy kawałek seszelskiej ziemi z dostępem do ocenau powalał nas z nóg.

WP_20180505_17_00_34_Pro.jpg

Najlepsze plaże do kąpieli i plażingu znajdują się naszym zdaniem na Mahe, ale na Praslin również udało nam się znaleźć piękne miejsca, które nadają się do tej rozrywki. Jedno z nich to Anse Lazio. Biały piasek, przejrzysta woda i wielkie kamienie, przy których podpatrzyć można sporo morskich żyjątek. Poza tym bar przy plaży pozwala na zakup chłodnego piwa.

DSCN0655.JPG

Najłatwiej dostać się w to miejsce autem (miejsca parkingowe są dostępne) lub rowerem. Aby dotrzeć na przystanek autobusowy trzeba się wdrapać pod niezłą górę.

DSCN0770.JPG

Popularna jest również Anse Volbert, pewnie głównie ze względu na centralną lokalizację. Plaża nadaje się na spacery i do opalania, ale osobiście woleliśmy Anse Lazio.

Grand Anse to przepiękna plaża, ale płytka woda i glony przy brzegu nie sprzyjają kąpieli.

Najbardziej urzekły nas jednak malutkie, ukryte plaże, których nazw nie byłam w stanie spamiętać. Niekoniecznie pozwalają na wodne zabawy, ale na pewno zaliczyć je można do idealnych miejscówek na romantyczne chwile, podziwianie zachodu słońca czy chwilkę ciszy i spokoju.

wp_20180504_16_05_35_pro

433391c0-75fb-414e-b05f-e4a131945627

****************************************************************************************

Jeżeli zajrzałeś/ zajrzałaś na naszego bloga i przeczytałeś ten post, daj o sobie znać. Cieszymy się ze wszystkich komentarzy lub innych reakcji.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s