Co zrobić, aby wyjechać?

Z roku na roku coraz więcej ludzi decyduje się na samodzielną wycieczkę w nieznane. Nadal spotkać można jednak wiele osób, które marzą o takiej przygodzie, lecz pomimo to nie dążą do realizacji swojego pomysłu. Dlaczego? Co powstrzymuje niektórych przed wyjazdem? Brak pomysłu, czasu czy pieniędzy?

Z rozmów z Wami i pytań, które nam stawiacie wynika, że nie przeraża Was perspektywa wybrania się na indywidualną wycieczkę. Zresztą nie powinna. Przez ostatnie lata podróżowanie stało się o wiele łatwiejsze, a ceny biletów lotniczych czy autokarowych zdecydowanie spadły. Gdy pytacie nas o to, jak się zmotywować do wyjazdu lub prosicie o pomoc w procesie decyzyjnym odnosimy wrażenie, że to samo podjęcie decyzji o wyjeździe jest głównym czynnikiem hamującym Wasz zapał. Wszystkie inne powody to często tyko zwykłe wymówki.

Zastanawiacie się, jak my to robimy, że pakujemy plecak i jedziemy, tak po prostu, bez większego zastanowienia. W dzisiejszym poście podpowiadamy, jak zmotywować się do wyjazdu i jak zabrać się za jego organizację.

DSCN7251

1.  Nie czekamy na spełnienie marzeń, robimy plany.

Czekacie na wróżkę, która przyniesie Wam voucher na gotową wycieczkę lub  na milion dolarów, który spadnie z nieba? Wierzcie nam, prędzej Wam kaktus na dłoni wyrośnie  niż to się wydarzy. Nie uzależniajcie Waszych marzeń od czynników, na które nie macie wpływu. Weźcie sprawy w swoje ręce i zróbcie plan. Przede wszystkim ustalcie, dokąd chcecie pojechać. W zależności od Waszych charakterów możecie zakręcić globusem (to nie żart, my tak zrobiliśmy. O tym więcej tu), skorzystać z rad znajomych lub prowadzić długie dyskusje o tym, dokąd się udać. 

2. Marzenia kontra portfel.

Podstawowy błąd to dywagacje o tym, czy Was na to stać. Wiadomo, że jest to istotny temat, ale nie stawiajcie go na pierwszym miejscu. Gwarantuję, że w 80 % zawsze dojdziecie do wniosku, że macie ważniejsze wydatki. Poprawne pytanie brzmi: Z czego moglibyście zrezygnować, aby sfinansować swoją wycieczkę? Z papierosów, nowych butów, komórki, telewizora, a może jedzenia w restauracjach…? Od budżetu zależeć będzie styl i długość Waszej podróży, a nie destynacja. Im dłuższy wyjazd i droższy kraj, tym oszczędniej do sprawy będziecie musieli podejść. Pamiętajcie jednak, że mają to być wakacje, a nie obóz przetrwania. Nie żebrajcie też na ulicach. Begpacking to forma podróżowania, której nie pochwalamy. Macie dwie ręce i dwie nogi? To spróbujcie gdzieś parę groszy dorobić, ale nie róbcie za europejskich żebraków na drugim końcu świata. W podróżowaniu chodzi o obcowanie z inną kulturą, zobaczenie ciekawych miejsc oraz poznanie nowych osób, a nie o wykorzystywanie dobrego serca mieszkańców danego miejsca.

3. „Nigdy”, „kiedyś” i „później” – wykreśliliśmy te słowa z naszego słownika.

Nigdy nie mówcie nigdy, kiedyś lub później. Moja Mama zarzekała się, że nigdy nie poleci samolotem…I co? W lutym poleciała pierwszy raz, a pod koniec roku czeka ją kolejny lot.  Co prawda zastosowaliśmy mały szantaż, ale niektórym trzeba pomóc w spełnieniu marzeń. Wtedy wszystkie chwyty są dozwolone.

Mówiąc, że zrobicie coś później sami się oszukujecie. Ten właściwy moment nie  nadejdzie lub jeżeli się akurat pojawi, to istnieje ryzyko, że go przegapicie. Później lub kiedyś będziecie mieli może więcej pieniędzy, ale za to mniej urlopu. Być może będziecie mieć więcej czasu, ale zdrowie już nie pozwoli na dalsze wycieczki.

4.  Dobra promocja nie jest zła.

Wiecie dokąd chcecie jechać? Nie ma zatem na co czekać! Chyba, że w planie macie lot samolotem. Wtedy wypadałoby najpierw zapolować na dobrą promocję biletów lotniczych. Zapisanie się do newsletter`ów (np.: Fly4free) czy skorzystanie z odpowiednich wyszukiwarek typu www.momondo.com ułatwi Wam to zadanie. Nie oczekujcie jednak, że polecicie za darmo. Trzeba ustalić własny próg bólu i wszystko poniżej traktować jak ofertę do rozważenia. Warto zorientować się również, ile kosztowały loty w wybrane miejsce w ostatnim czasie, aby mieć punkt odniesienia. Jeżeli czekacie na bilet do Nowej Zelandii za 200 €, to możecie się niemiło zdziwić.  Jasne, że zawsze trafić się może jakaś dzika promocja 50-godzinnego lotu przez 3 kontynenty. Pytanie tylko, czy gra jest warta świeczki. Przykładowo studenci ze względu na większą ilość wolnego czasu mogą sobie na to pozwolić. Natomiast pracownik na etacie, dla którego każdy dzień urlopu jest bezcenny niekoniecznie będzie traktował takie połącznie jako ofertę nie do odrzucenia. Odkąd podróżujemy z małym dzieckiem tego typu „promocje” nie wchodzą dla nas w grę…Dbamy o zdrowie psychiczne nasze i współpasażerów.

Jedna z zasłyszanych historyjek od znajomych mówi o ciężkim powrocie świeżo upieczonej rodzinki z Nowej Zelandii. Ich 40-godzinny lot powrotny dłużył się niemiłosiernie i mieli już dość wszystkiego, a dzieciątko również dołożyło swoje trzy grosze do pogorszenia nastrojów. Pod koniec lotu odzywali się już do siebie tylko służbowo oraz ustalali, kto będzie sprawował opiekę nad dzieckiem po rozwodzie. Oczywiście do rozstania nie doszło, a dziś się z tego śmieją.  Wiemy, że trochę straszna ta historia, ale prawdziwa  😉. Jednak nie martwcie się, każdy ma swoje własne granice wytrzymałości.

5. Spontan nie dla każdego.

Jeżeli nie jesteście typem osoby spontanicznej, zakupcie bilet na wycieczkę lub zarezerwujcie noclegi dużo wcześniej. Wtedy nie ma już odwrotu. Skończą się wymówki, że nie możecie polecieć, bo macie szkolenia, zastępstwa w pracy czy inne zobowiązania. Będziecie planować terminy w swoim kalendarzu w taki sposób, aby znalazł się czas na wyjazd.

Wiedząc już kiedy i dokąd lecicie powinniście przygotować wstępny plan wycieczki i zarezerwować nocleg na przynajmniej pierwszą noc. To pozwoli Wam w większości wypadków oszczędzić sporo pieniędzy. W nieznanym Wam kraju i w nienajlepszej kondycji fizycznej po wielu godzinach w drodze łatwo paść ofiarą naciągaczy. Jeżeli więc nie chcecie zostać frajerem roku i trafić do najdroższej noclegowni w mieście, to zainwestujcie parę minut przed wyjazdem i wybierzcie jakąś rozsądną ofertę.

6. „Strzeżonego Pan Bóg strzeże”

Pamiętajcie o ubezpieczeniu. W większości wypadków – mamy nadzieję – nie będzie Wam potrzebne.  Z tego względu, że los bywa czasem złośliwy, to najbardziej będziecie go potrzebować z reguły wtedy, gdy się nie ubezpieczycie. Lepiej więc dmuchać na zimne i nie wystawiać swojego szczęścia na próbę. Zainwestujcie parę gorszy w ubezpieczenie zdrowotne,  abyście nie musieli po wystawaniu rachunku przez szpital spłacać tej wycieczki do końca życia.

W naszym poście o przygotowaniach do wyjazdu po Japonii przeczytacie, jak wygląda organizacja naszych wycieczek krok po kroku. 

Oczywiście nie mamy zamiaru przed Wami ukrywać,  że zorganizowanie samodzielnego wyjazdu wymaga pewnej dyscypliny, kreatywności oraz miłości do przygody. Poza tym czasem nawet najlepiej zaplanowana podróż może z powodów obiektywnych ulec zmianie czy opóźnieniu. Niewykluczone, że trzeba będzie sprostać jakiejś innej nieprzewidzianej sytuacji, np.: spóźnimy się na samolot, zgubimy paszport czy wylądujemy w szpitalu lub zostaniemy nielegalnymi imigrantami. Wtedy jesteśmy zdani tylko na siebie oraz na pomoc mieszkańców danego miejsca. Wierzcie  nam jednak, wszystkiemu da się zaradzić oraz  nie ma sytuacji bez wyjścia. Po kilku godzinach lub dniach stresu na końcu zostaje wspomnienie zabawnej przygody.

Kanada

Podczas walki z brakiem zdecydowania zastosujcie naszą zasadę „3 x NIE”:

·       Nie martwcie się więc na zapas.

·       Nie pozwólcie, aby strach przed nieznanym czy niezaplanowanym wpłynął niekorzystnie na Waszą decyzję o wyjeździe.

·       Nie szukajcie kolejnych wymówek, które powstrzymają Was od realizacji marzeń.

Dlaczego? Dlatego, że są to tylko marne wymówki! Musicie sobie to tylko uświadomić i pamiętać, że można wszystko, jeżeli się tego pragnie!

 

Podobał się Wam nasz wpis? Dajcie znać w komentarzach pod tekstem!

A Wy jak się motywujecie do wyjazdu? Zapraszamy do dyskusji

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s