Magiczna Zielona Wyspa

W 2007 roku po raz pierwszy polecieliśmy do Irlandii. Podczas pobytu, którego głównym celem było odwiedzenie znajomych, zwiedziliśmy tylko Dublin. Przyznam, że stolica nas nie zachwyciła. Po powrocie bezlitośnie skreśliliśmy ten kraj z naszej listy wymarzonych destynacji.

Nie przypuszczałam, że 10 lat później nadarzy się możliwość, aby ponownie wybrać się w ten zakątek świata. Tym razem do Irlandii sprowadziła nas wyjątkowa uroczystość – ślub znajomej pary. Co prawda nie planowaliśmy w lipcu żadnych wyjazdów i chcieliśmy chwilę „pomieszkać” w domu. Stwierdziliśmy jednak, że jeżeli dostąpiliśmy zaszczytu i znaleźliśmy się na liście gości, to nie możemy się nie pojawić. Ostrożnie więc, gdy nas gdzieś zapraszacie! Na 99% przybędziemy i dodatkowo znajdziemy czas, aby zwiedzić miejsce/ kraj, w którym mieszkacie 😊. W tym przypadku też nie było inaczej. Pokombinowaliśmy i „wyczarowaliśmy” parę dni urlopu. Czasu starczyło, aby towarzyszyć naszej koleżance w tak ważnej dla niej chwili, a przy okazji dać Irlandii drugą szansę. 

Tym razem dotarliśmy do południowej części Zielonej Wyspy. Naszą wycieczkę zaczęliśmy od drugiego największego miasta Irlandii – Cork. Nie zabawiliśmy tu jednak długo. Musieliśmy przed południem dotrzeć w wyznaczone miejsce, aby się wyszykować, a przede wszystkim nie spóźnić. Poza tym postanowiliśmy trzymać się z dala od dużych miast, tak aby jak najwięcej skorzystać z naturalnych uroków wyspy.  

DSCN7219

Uroczystość miała miejsce  w cudownym Barnabrow Country House, który znajduje się 45 min drogi z Cork. Wzruszająca ceremonia zaślubin rozpoczęła się o 13:30.  Nasze dziecko wyczuło chyba podniosłą atmosferę, ponieważ w trakcie ani razu nie odezwało. Bardzo przypadł jej do gustu zaśpiewany podczas zaślubin utwór „Hallelujah”, który podśpiewuje do dzisiaj. Udane wesele skończyło się ponad 12 godzin później (nasze córka zasnęła w wózku przy parkiecie, a my mogliśmy trochę potańczyć). Po smacznym śniadaniu pożegnaliśmy młodą parę oraz ich sympatyczne rodziny i ruszyliśmy w kierunku Ring of Kerry.

Ring of Kerry to 179 kilometrowa trasa widokowa, która biegnie częściowo wzdłuż wybrzeża, a także  przez pagórki, pola, małe miasteczka i ciche wioski. Zaczyna się i kończy w Killarney, gdzie na odwiedzających czekają pierwsze atrakcje. 

DSCN7016.JPG

DSCN7031

Trasę można przejechać w ciągu jednego dnia. Warto spędzić w tym rejonie jednak więcej czasu, ponieważ oferuje on oprócz przepięknych widoków wiele atrakcji, jak np.: piesze szlaki, przejazdy statkiem w poszukiwaniu fok czy zwiedzenie zamków.

DSCN7041

Polecamy zacząć wycieczkę od Killarney  i jechać zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. To gwarantuje mniejszy ruch na trasie oraz uniknięcie jazdy za autokarami. Przez pierwsze kilometry będziecie się z nimi mijać zastanawiając się, czy po tym „spotkaniu” będziecie mieli jeszcze lusterko (jeżeli jedziecie samochodem). Więcej o Ring of Kerry przeczytacie tutaj.

Druga trasa widokowa, którą warto się przejechać, to Skellig Ring. Ciągnie się przez 18 kilometrów po wąskich drogach w regionie, w którym nie zagościła  jeszcze masowa turystyka.

DSCN7251

Niezapomniane krajobrazy, kolorowe domki,  dzika natura oraz zapierające dech w piersiach widoki nie pozwolą na nudę.

DSCN7207

20232134_1914453555495624_211037906358416295_o

Nie można również zapomnieć o dwóch skalistych wyspach Skellig, które podziwiać można nie tylko ze stałego lądu, ale również z pokładu łodzi.  Na Skellig Michael znajdują się ruiny wczesnośredniowiecznego klasztoru, do którego prowadzą strome schody.

DSCN7337

To niesamowite, że akurat tą trudną do zdobycia wyspę upodobali sobie mnisi, aby założyć swoje opactwo.

DSCN7338

Dotarcie do tego miejsca to nie lada wyzwanie.  Poza tym jest to również tzw. must see dla fanów filmu „Gwiezdne Wojny”, ponieważ kręcono tam dwa epizody – „Ostatniego Jedi” oraz „Przebudzenie mocy”. Natomiast Little Skellig słynie z jednej z największych populacji głuptaków na świecie.  

 

DSCN7369

DSCN7382

Obie trasy pokrywają się z południowym odcinkiem Wild Atlantic Way. Jeżeli macie więcej czasu, to myślę, że warto zapuścić się dalej na północ. Wycieczka wzdłuż wybrzeża Irlandii, to idealne miejsce jako cel np.: rowerowej wyprawy. 

20369502_1914453658828947_432196456766391765_o

Irlandzkie miasta nie urwą d*** osobom, które widziały już w swoim życiu szwajcarskie miejscowości.  Choć przyznaję, że Kilkenny, do którego zawitaliśmy w drodze powrotnej akurat przypadło nam du gustu. 

DSCN7498.JPG

Jesteśmy jednak o tym przekonani, że krajobrazy Zielonej Wyspy, które znajdują się poza miastami docenią nawet najbardziej wymagający podróżnicy.

Cieszymy się, że wraz z udziałem w fantastycznym ślubie mieliśmy dodatkowo szansę przekonać się o pięknie Irlandii. Mamy nadzieję, ze wkrótce nadarzy się kolejna okazja, aby zawitać do tego kraju i przejechać całą Wild Atlantic Way. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s