Urlop, przyjaciele, my i dziecię…co to będzie, co to będzie?

DSCN3998.JPG

Na naszym facebook’owym fanpag’u  zapowiedziałam ostatnio, że podczas kolejnego wyjazdu sprawdzimy, czy uda się pogodzić rolę rodziców i przyjaciół podczas urlopu.  Pomysł wycieczki do Sofii pojawił się dość spontanicznie (chyba jak wszystkie nasze podróżnicze wymysły).  Zanim się obejrzeliśmy z rodzinnego wyjazdu zrobił się wypad  na przedłużony weekend w sześcioosobowym składzie: pięciu dorosłych + dziecko. Dla nas była to zupełnie nowa konstelacja. Szczerze mówiąc obawiałam się, że w momencie pojawienia się na świecie naszej córki, będziemy musieli zrezygnować z podróży w gronie przyjaciół. A już na pewno w towarzystwie tych osób, które nie posiadają potomstwa, psa i kota… Ciocia Kasia, ciocia Ada i wujek Krystian zameldowali jednak gotowość do wspólnej wycieczki. Dzięki temu przekonałam się po raz kolejny, że dziecko co prawda zmienia nasze życie, ale nie jest przeszkodą w pielęgnacji kontaktów z znajomymi nawet na urlopie.

Czy taki wyjazd może sie dobrze skończyć?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W naszym przypadku ten eksperyment zakończył się 100% sukcesem. Mieliśmy szczęście, bo mogło być różnie. Zwłaszcza, że spóźniliśmy się na lotnisko ok. 40 minut. Co prawda nie było ryzyka, że przegapimy lot, ale kazaliśmy na siebie czekać  reszcie ekipy…

Na sukces takiego wyjazdu składa się wiele czynników. To czy się on uda zależy nie tylko od nas samych, ale także od dziecka i przyjaciół oraz następujących punktów:

  • Oczekiwania

Dla powodzenie wyjazdu w gronie przyjaciół  i z dzieckiem najważniejsze są oczekiwania, jakie mamy wobec siebie, urlopu i współtowarzyszy. Wyjeżdżając  w takim gronie nie możemy się łudzić, że poznamy nocne życie miasta, które odwiedzamy. Ktoś musi w końcu zostać  z dzieckiem. Przynajmniej jeden z rodziców powinien tak zaplanować wieczór, aby następnego dnia był w stanie zająć się maluchem. Pozostali uczestnicy wyjazdu również powinni się z tym liczyć, że na większość imprez wybiorą się jednak sami. Nasi przyjaciele starali się przy każdej podejmowanej decyzji uwzględnić, że jest z nimi rodzina z dzieckiem. Zwracali uwagę na to, czy knajpa, do której idziemy ma wyznaczone miejsce  dla niepalących lub czy nie byłoby nam wygodniej dojechać na miejsce taksówką. Mimo, że zachęcaliśmy ich do wieczornych wyjść, decydowali się na spędzenie czasu z nami. Nocowaliśmy w mieszkaniu, które zarezerwowaliśmy przez portal Airbnb. Pozwoliło nam to na organizowanie małych domówek, po tym, gdy najmniejsza podróżniczka już grzecznie spała. Raz udało się nam nawet wybrać na późną kolację do restauracji, w której podczas posiłku można było podziwiać  tradycyjnymi tańce i muzykę na żywo. Nasze dziecko spisało się na medal i dzięki obecności innych szkrabów wytrzymało prawie do godz. 22:00. Nie chcieliśmy jednak nadwyrężać naszego szczęścia i  do domu wróciliśmy przed ciociami i wujkiem. Jak widać, rodzice też mogą skorzystać czasem z wieczornych atrakcji. Muszą być ono tylko odpowiednio dobrane do wieku wszystkich towarzyszy.

  • Wyrozumiałość

Na taki wyjazd warto zdecydować sie z osobami, które wykazują choć trochę zrozumienia względem dzieci. Mali podróżnicy nie zawsze mają dobry humor i nie zawsze są gotowi do zabawy. Fajnie mieć kogoś po swojej stronie, gdy dziecię zaczyna płakać, a cała reszta świata obdarowuje Cię niekoniecznie współczującym spojrzeniem. Nasza grupa, której niestraszne było żadne zadanie (może z wyjątkiem zmieniania pieluch, ale co się im dziwić. Kto robi to dobrowolnie?) gotowa była do zabawiania, asysty przy posiłkach, wożenia wózka, nawet wtedy, gdy nasza córka nie grzeszyła najlepszym humorem. Fajnie, że nie przechodzili na drugą stronę ulicy, gdy tylko przestawała się uśmiechać, prawda?  Miło było słuchać ich komplementów na temat naszego dziecka. Szczególnie, gdy mówili o tym, że najmłodsza uczestniczka wyjazdu jest w stanie tyle wytrzymać w wózku i pozwala na zwiedzanie miasta bez ciągłych przerw.

  • Pomoc

Zdecydowanie wielką zaletą takiego wyjazdu jest pomoc jaką rodzice otrzymują od swoich współtowarzyszy (zakładając, że ma się tak fajnych znajomych jak my). Docenialiśmy to zwłaszcza w momentach, gdy któreś z nas musiało skorzystać z łazienki, podczas spożywania posiłków, noszeniu wózka czy przytrzymaniu bagażu. Tak jak już wspominałam w poprzednim wpisie „Z perspektywy rodzica- Sofia” stolica Bułgarii nie ułatwia podróżowania turystom z dziećmi. Dla nas obecność cioć i wujek wpłynęła na komfort wyjazdu. Szczególnie przyczynił się do tego wujek Krystian, który zabawiał naszą pociechę w samolocie oraz nosił dzielnie wózek wszędzie tam, gdzie nie było ramp i wind. Ze względu na brak krzesełka w większości lokali nasza córka wędrowała z kolana na kolano, aby wszyscy mogli zjeść posiłek w spokoju. Jednak najbardziej pomogli nam, gdy okazało się, że nasz lot powrotny będzie opóźniony. Nasze znudzone dziecię wypatrzyło wtedy schody. Mimo późnej godziny zebrało w sobie wszystkie rezerwy energii i postanowiło włożyć je w wchodzenie i schodzenie po nich niezliczoną ilość razy.  Gdybyśmy byli tylko we dwójkę, obsługa linii lotniczych, z którymi lecieliśmy mogłaby ponieść straty w ludziach ;). Dzięki naszym przyjaciołom, którzy na zmianę z nami biegali za małym sportowcem po schodach, obeszło się bez strat i nikt z nas nie padł na płycie lotniska zanim zostaliśmy wpuszczeni do samolotu.

DSCN3981.JPG

Po powrocie doszliśmy z Mężem do wniosku, że w sumie był to pierwszy wyjazd, podczas którego ktoś starał się wyjść naprzeciw naszym potrzebom przy wyborze rozrywek czy środków transportu. Za to wszystko dziękujemy bardzo Cioci Kasi, Cioci Adzie i Wujkowi Krystianowi!

Nasz urlop był bardzo udany, bo nasze dziecko uwielbia swoje wujostwo, a my jesteśmy zgraną paczką. Czy wybralibyśmy się w podróż ponownie w takiej konstelacji. Odpowiedź jest chyba oczywista. Jasne, że TAK!

PS. W styczniu testujemy wyjazd w gronie dwóch par z dziećmi + jednej bezdzietnej…co to będzie, co to będzie? 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s